Terapia – nadszedł czas, by o tym powiedzieć

Od dawna chciałam poruszyć ten temat. Terapia. Czy tylko mi się wydaję, że to słowo ma strasznie negatywny wydźwięk? Nie kojarzy się z czymś dobrym. A powinno tak być. Właśnie dlatego od dwóch miesięcy zabieram się za napisanie tego tekstu. Bo chcę powiedzieć, że: Tak, chodzę na terapię. I tak, to jest coś dobrego.

Dlaczego o tym mówię?

Możecie się zastanawiać dlaczego o tym mówię. Sama długo męczyłam się z tym tematem. Z jednej strony chciałam powiedzieć to głośno. Z drugiej, bałam się jak zostanę odebrana. Bo gdzieś we mnie wciąż tkwi przekonanie, że chodzenie do psychologa źle o człowieku świadczy. I właśnie to przekonanie jest głównym powodem powstania tego tekstu.

W 2013 roku 1,5 mln polaków chorowało na depresję. Według statystyk w 2020 roku depresja ma zająć drugie miejsce najbardziej powszechnych chorób i prognozuje się, że w 2030 roku zajmie ona miejsce pierwsze. Te same statystyki pokazują, że tylko połowa osób chorych podejmuje leczenie.

Nie powiem Wam dlaczego tak to wygląda, bo brakuje mi w tym obrębie odpowiedniej wiedzy. Powiem Wam za to dlaczego sama tak długo zwlekałam z sięgnięciem po pomoc i przyznaniem, że w ogóle jej potrzebuję.

Terapia to tabu, wstyd i słabość

Kiedy boli Cię ząb, idziesz do dentysty. Kiedy boli Cię dusza, idziesz do psychologa.

Te słowa powiedziała moja mama, kiedy próbowała nakłonić mnie do pójścia do psychologa. Bo ja sama długo broniłam się przed wykonaniem tego kroku. Byłam w totalnej rozsypce, ale wolałam żyć w zaprzeczeniu. Psycholog, terapia, leczenie – to wszystko brzmiało dla mnie po prostu źle. Skoro wymagałam specjalistycznej pomocy, to byłam gorszym człowiekiem. Zepsutym. Tak o sobie myślałam.

Dlatego właśnie chcę o tym mówić. Bo warto pokazywać, że terapia jest czymś normalnym. Coraz więcej osób mówi głośno, że chodzi do psychologa. To żaden wstyd. To raczej akt odwagi. Uwierzcie mi, terapia wywraca człowieka do góry nogami i wymaga naprawdę ciężkiej pracy nad sobą. Pracy, którą czasem ciężko wykonać samemu.

Kiedy boli Cię ząb, idziesz do dentysty. Kiedy boli Cię dusza, idziesz do psychologa. To powinno być normalne. A dla wielu wciąż nie jest. Ciężko pogodzić się z faktem, że coś jest z nami nie w porządku. Jednak terapia to nie porażka. To droga, którą warto podjąć. Bo stanie w miejscu może zaszkodzić, a nawet doprowadzić do tragedii. Stany depresyjne są jak ruchome piaski. Jak w nie wpadniesz to toniesz coraz bardziej i bardziej a terapia jest wyciągniętą ręką, która ma Cię z nich wyciągnąć.