porządek w domu

Chcesz mieć porządek w domu? Jest na to sposób!

Nigdy nie byłam mistrzem sprzątania. Nie jestem też pedantką, do tego właściwie mi daleko. Ale jestem mamą dwójki małych dzieci. Musiałam nauczyć się ogarniać chaos jak prawdziwy zawodowiec. Każda mama wie, że z dziećmi bałagan tworzy się w 5 minut a porządek w domu to co najwyżej marzenie. Bardzo długo w to wierzyłam. Jednak ostatnio odkryłam Amerykę i dużo łatwiej ogarnia mi się ten bajzel. A wystarczyło zrobić tylko jedną rzecz!

Porządek w domu + dzieci = cud. Ale czy na pewno?

Jeszcze niedawno całymi dniami sprzątałam jak szalona. I ciągle widziałam tylko bałagan. Chodziłam wkurzona i narzekałam, że moje całodniowe zapierdzielanie idzie na marne. Czułam się jak Syzyf, który w kółko i w kółko pcha pod górę ten sam kamień. Zaczynałam wierzyć, że nie da się mieć porządku z dwójką dzieci w domu. No nie da się i już!

Ale to nieprawda. I to nie wina dzieci. Tak, dzieci robią spory bałagan, ale nie tutaj leży źródło problemu. Problemem okazałam się ja sama… I moja miłość do dupereli różnej maści.

Szukasz prostego sposobu na porządek? Pozbądź się zbędnych rzeczy!

To się wydaje tak proste i oczywiste, prawda? Mówiłam, że odkryłam Amerykę! Okazuje się, że najprostszym sposobem na szybkie sprzątanie jest eliminacja zbędnych pierdół. Żyjemy w czasach, kiedy każdy chce dużo mieć. Ciuchy wysypują się z naszych szaf, komody są zastawione dekoracjami, a dzieci mają tyle zabawek, że sami nie wiemy gdzie je trzymać.

Przed Nowym Rokiem robiłam mały remont. Właśnie wtedy ostro wzięłam się za porządkowanie naszej przestrzeni. Ogarnęłam kuchenny blat, tak, żeby było na nim jak najmniej rzeczy. Ograniczyłam liczbę ozdób na parapetach i komodach. Przetrząsałam dziecięce kosze na zabawki i wyrzuciłam wszystko co wydało mi się zbędne (a w zasadzie oddałam do tych wielkich kontenerów czerwonego krzyża – to zabawki i misie, zawsze mogą się komuś przydać). To samo zrobiłam z szafami – pozbyłam się wszystkiego czego nie używamy i nie nosimy.

I co się okazało? Teraz dużo łatwiej mi się sprząta. Szokujące, nie? Nie ma tylu rzeczy, które trzeba ściągać i układać, żeby wytrzeć kurz. Kuchnię ogarnia się dużo łatwiej, kiedy liczba rzeczy na blatach jest mniejsza. Minimalizm jest kluczem do utrzymywania porządku. A nie oszukujmy się, każdy z nas ma rzeczy, których nie nosi, nie używa i właściwie nie potrzebuje. Każda taka rzecz jest jedną rzeczą więcej do sprzątania.

Wyrzuć wszystko co zbędne, bez litości

Uwielbiam dekoracje i wszelkie domowe pierdoły. Pepco to mój ulubiony sklep bo można tam znaleźć tyle ładnych rzeczy do domu. A w Ikei to dosłownie tracę rozum. Jednak przesada nigdy nie jest dobra. A takie zbieranie kurzołapów utrudnia codzienne sprzątanie i sprawia, że mamy więcej do zrobienia.

Pierwsze co warto zrobić, jeśli chcemy mieć porządek w domu, jest przesegregowanie wszystkich naszych rzeczy i bezlitosne pozbycie się tego, czego nie używamy. Można się naprawdę zdziwić jak się zacznie przeglądać wszystkie szuflady i zakamarki. Ja znalazłam tyle rzeczy, o których zapomniałam, że nawet tego nie zliczę! I wszystko wyrzuciłam bez zastanowienia. Teraz dużo łatwiej mi się żyje. I sprząta.